• Wpisów: 2
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 14:38
  • Licznik odwiedzin: 1 100 / 1132 dni
 
dominikam123
 
Dσмιиιкαм: 14. październik. 2015
#Pierwszy Pamiętnikowy Wpis

Pomysł żeby pisać tu taki mały pamiętniczek, wpadł mi do głowy już dawno. Ale że ja jestem osobą .. zapominalską, to czas i wenę do pisania tych rzeczy zdobyłam dopiero dziś. Zacznijmy od wczorajszego dnia, ponieważ dużo się działo i przejdę do dnia dzisiejszego. A więc..

Wczoraj na drugiej lekcji, czyli naszym drugim polskim, w szkole odbył się apel z okazji dnia nauczyciela i innych pracowników szkoły. Na początku apelu, przemawiał Samorząd Uczniowski, dyrektorka itd. Później blondynka z piątej klasy której imienia i nazwiska nie pamiętam recytowała wierszyk o tym jak jest na lekcji. Sama prawda - rzadko ktoś coś umie (w tym ja), a poprawia wszystkich klasowy kujon. Ech... Następnie na apelu był taki mały kabarecik. Tego stylu..

-Wezwanie do dyrektorki..
-Nie rób sobie nadziei, żywy nie wyjdziesz.

-Pan woźny..
-Strażnik Teksasu.

Było tego trochę dużo a na mojej podczas występu pojawiał się tylko lekki uśmiech. Nie sądzę żeby coś z tego warte było śmiechu, ponieważ jak zauważyłam śmiały się tylko klasy 0-3 które nie miały pojęcia o co chodzi z większością tych słów (np. Niezapowiedziana kartkówka - nikła śmierć) bo te klasy, jak wiadomo się prawie niczego nie uczą.. Był też chór, a że pani Eliza [imie zmienione] nie pozwala sobie na jakiekolwiek wpadki, szkolny chórek wypadł wspaniale.. Kiedy apel się skończył, zaczynaliśmy historię na której mieliśmy powtórkę, na której uratowałam się od trzeciego minusa! D: Kocham dzwonek... <3 Będę wdzięczna Forefer mimo tego że coś szwankuje ;C Po szkole odrazu zmierzyłam szybkim krokiem do domu, ponieważ miałam o piętnastej wyjechać na wycieczkę do Kopalni Soli w Bochni. Wracałam z moją koleżanką Nikolą [imie zmienione], która świetnie się bawiła skacząc na śnieg na chodniku, który opryskiwał mi spodnie.. Kiedy już byłam w domu, zajrzałam do mojej walizki. Koc, mała poduszka, książka, telefon (a właściwie to spakowałam go po życzliwej bójce z moim bratem) i słuchawki. Piżama! Spakowałam górę od piżamy, ale zapomniałam spakować spodni więc musiałam spać w spodniach w kopalni Dx. Moja mama i mój brat, odprowadzili mnie pod szkołę, gdzie na parkingu czekał już szary, duży autobus. (Jak coś to spakowałam też jedzenie do torby, oraz picie:D). Tam spotkałam się z drugą koleżanką Iloną [ponownie imię zmienione]. Miałam z nią usiąść w autobusie więc kiedy cała grupa (4kl. <4 osoby>, 5kl <?osób>, 6kl <więcej niż z poprzednich klas, osób>], ja poszłam zanieść moją wielką torbę do bagażnika autobusu, a Ilona wepchała się między tłum dziećków (:D) aby zaklepać nam dobre miejsca w autobusie. Kiedy ja weszłam do pojazdu drugimi drzwami, okazało się że nasze siedzenia są zaraz obok. Przez całą drogę, Ilona i ja słuchałyśmy muzyki na telefonach, przez słuchawki. Dojechaliśmy naście minut przed czasem na którym mieliśmy być, więc weszliśmy do środka i czekaliśmy aż będziemy mogli zjechać windą na dół. W sklepiku z pamiątkami, były różne rzeczy przedstawiające sól. Zapomniałam wspomnieć że trochę dalej od wejścia, na środku stał wieeeelka sól.. nie wiem jak to napisać, Kamień Solny, Bałwan Solny? Reszte zwiedzania napiszę później! ;)

Ach, i przepraszam za jakiekolwiek błędy ortograficzne czy stylistyczne. ;)
[Chcę też żebyście wiedzieli że niektóre błędy ortograficzne będę robić specjalnie (np. Dziećków) XD ;D

Paaaa:*

Nie możesz dodać komentarza.